Bałki

Bałki, Baustelle , Benzynówka to urokliwy staw na Koziej Górce, nieformalne kąpielisko, jedyne takie miejsce w okolicy.

Miejsce było początkowo żwirownią, później w czasie II Wojny Światowej służyło jako zbiornik przeciwpożarowy dla znajdującego się w pobliżu niemieckiego składu paliw.

Miejska legenda mówi, że na dnie znajduje się zatopiony czołg pod którym zimą zarwała się kra. Jest to mocno spektakularna teoria ponieważ walki na tym terenie toczyły się latem. Według innej wersji na dnie był transporter opancerzony ale już wiele lat temu został przerobiony na żyletki.

Garwolińska 38A

Należący do PKP budynek powstał w latach 1890-1900 i jest jednym z najstarszych w dzielnicy. Dzięki uprzejmości kolei jest udostępniony do zwiedzania w trybie 24/7 Dzięki staraniom kustoszy obiektu większość elementów wyposażenia została podzielona ze względu na rodzaj materiału czy zastosowanie i jest wyeksponowana od strony torowisk.

Brawo PKP!

Wysoka woda na Pradze

Znęcony informacjami o fali kulminacyjnej na Wiśle mijającej właśnie Warszawę postanowiłem sprawdzić jak sprawa wygląda w terenie. Podsumuję to w modny ostatnio sposób: “sprawa jest dęta, ten temat to nie bomba a kapiszon i to mokry”.

Wisła z Mostu Siekierkowskiego

A tutaj dowód, że wylądowałem pod mostem…

…i co najgorsze spóźniłem się na moment kulminacyjny…

Bunkier na Pradze

Tym razem bez ściemy – na Pradze jest prawdziwy bunkier z czasów II Wojny Światowej. Wystarczy obejść Szpital Praski od zadniej strony i voila…

Bunkier powstał w 1944 u zbiegu ulic Panieńskiej i Jasińskiego i raczej nigdy nie był użyty bojowo. Przez ostatnich parę lat był pomalowany sraczkowatą farbą i miał częściowo zamurowane otwory strzelnicze ale teraz wygląda tak jak powinien.

Być może administrator szykuje go do powstrzymywania ataków wściekłych pacjentów z NFZ…

Bunkier na dachu

Niedaleko Bazaru Szembeka, pod numerem Jarocińska 19 od paru lat straszy betonowa konstrukcja przypominająca bunkier na dachu kamienicy. Budynek z okresu międzywojennego, zwykła kostka jakich sporo w okolicy, otrzymał nadbudowę która bez problemów dostałaby nominację w kategorii koszmar architektoniczny Grochowa. W założeniu wieże i przestrzeń między nimi miały być wewnętrznym podwórkiem dla mieszkańców budynku ale prace utknęły i w obecnej formie trudno nawet wyobrazić sobie co architekt miał na myśli stawiając na dachu taką czapę.